artyści: Bownik, Karolina Brzozowska, Aneta Grzeszykowska, Aleksandra Hojczyk, Rozalia Jaz, Tomasz Lazar, Igor Omulecki, Witek Orski, Martyna Pasternak, Ul Pazniak, Zuzanna Piontke, Irmina Rusicka, Łukasz Skąpski, Wiktoria Walendzik, Marlena Węgrzanowska, Agata Zbylut
kuratorka: Daria Grabowska
We don't make mistakes, just happy little accidents.
(Bob Ross)
Boli mnie, gdy się śmieję to wystawa prezentująca artystyczną działalność wykładowców i studentów Katedry Fotografii Akademii Sztuki w Szczecinie. Prace pokazane w BWA Warszawa nakreślają tematy, które akademie nieprzerwanie lansują, wielokrotnie wykorzystując do tego młodych, jeszcze nieukształtowanych studentów. Wśród opatrzonych dzieł wykładowców, które dotykają takich tematów jak natura, queer, aktywizm, feminizm, prace studentów obierają różne drogi: są komentarzem dla twórczości wykładających, czasami zabawną anegdotą dotyczącą systemu szkolnictwa, by w końcu stać się indywidualną twórczością.
Słusznie pokazy pracowniane czy katedralne spotykają się z krytyką odnoszącą się do relacji mistrz/mistrzyni-uczeń/uczennica. Związkom tym wytyka się brak przyzwolenia na swobodną twórczość studentów, narzucanie przez profesorów ich wizji sztuki najnowszej, wpisywanie działań pracowni w aktualnie popularne trendy polskiego świata sztuki i tak dalej. Paradoksalnie przyzwala się, a i mile widziane są prace komentujące ten stosunek rzeczy, prace o akademizmie w ogóle, które w uczelnianych murach uchodzą za oddolne, kwazi-anarchistyczne ataki w system szkolnictwa. W rezultacie ani to nikogo ziębi, ani grzeje. Bo skoro nie można gazem na korytarzu, cegłą w szybę, to pozostaje chichot w pracach. I właśnie ta strategia - anegdota wpleciona w malarstwo, fotę, obiekt i inne - jest czymś, co charakteryzuje sztukę młodych. Być może śmiech potrzebny jest przy większości akademickich działań. By ukryć w żarcie krytyczną uwagę względem profesora, danego trendu artystycznego czy właśnie akademickiej wystawy. By pod patronatem konkursu artystycznego pokazać jedną z jego finalistek, choć - niestety - nie laureatkę. Zresztą, może jest zabawnie na poziomie jednego parsknięcia, ale warszawską wystawę wciąż można wpisać w CV-kę - artystyczną i kuratorską.
Daria Grabowska

Agata Zbylut, Pańcia, 2018
Wiktoria Walendzik, Piesek, 2019

Zuzanna Piontke, Pokusa, 2019

Wiktoria Walendzik, Czarny wilczurek i szary wilczurek, 2018

Kasper Lecnim

Irmina Rusicka
artyści: Bownik, Karolina Brzozowska, Aneta Grzeszykowska, Aleksandra Hojczyk, Rozalia Jaz, Tomasz Lazar, Igor Omulecki, Witek Orski, Martyna Pasternak, Ul Pazniak, Zuzanna Piontke, Irmina Rusicka, Łukasz Skąpski, Wiktoria Walendzik, Marlena Węgrzanowska, Agata Zbylut
kuratorka: Daria Grabowska
We don't make mistakes, just happy little accidents.
(Bob Ross)
Boli mnie, gdy się śmieję to wystawa prezentująca artystyczną działalność wykładowców i studentów Katedry Fotografii Akademii Sztuki w Szczecinie. Prace pokazane w BWA Warszawa nakreślają tematy, które akademie nieprzerwanie lansują, wielokrotnie wykorzystując do tego młodych, jeszcze nieukształtowanych studentów. Wśród opatrzonych dzieł wykładowców, które dotykają takich tematów jak natura, queer, aktywizm, feminizm, prace studentów obierają różne drogi: są komentarzem dla twórczości wykładających, czasami zabawną anegdotą dotyczącą systemu szkolnictwa, by w końcu stać się indywidualną twórczością.
Słusznie pokazy pracowniane czy katedralne spotykają się z krytyką odnoszącą się do relacji mistrz/mistrzyni-uczeń/uczennica. Związkom tym wytyka się brak przyzwolenia na swobodną twórczość studentów, narzucanie przez profesorów ich wizji sztuki najnowszej, wpisywanie działań pracowni w aktualnie popularne trendy polskiego świata sztuki i tak dalej. Paradoksalnie przyzwala się, a i mile widziane są prace komentujące ten stosunek rzeczy, prace o akademizmie w ogóle, które w uczelnianych murach uchodzą za oddolne, kwazi-anarchistyczne ataki w system szkolnictwa. W rezultacie ani to nikogo ziębi, ani grzeje. Bo skoro nie można gazem na korytarzu, cegłą w szybę, to pozostaje chichot w pracach. I właśnie ta strategia - anegdota wpleciona w malarstwo, fotę, obiekt i inne - jest czymś, co charakteryzuje sztukę młodych. Być może śmiech potrzebny jest przy większości akademickich działań. By ukryć w żarcie krytyczną uwagę względem profesora, danego trendu artystycznego czy właśnie akademickiej wystawy. By pod patronatem konkursu artystycznego pokazać jedną z jego finalistek, choć - niestety - nie laureatkę. Zresztą, może jest zabawnie na poziomie jednego parsknięcia, ale warszawską wystawę wciąż można wpisać w CV-kę - artystyczną i kuratorską.
Daria Grabowska

Agata Zbylut, Pańcia, 2018
Wiktoria Walendzik, Piesek, 2019

Zuzanna Piontke, Pokusa, 2019

Wiktoria Walendzik, Czarny wilczurek i szary wilczurek, 2018

Kasper Lecnim

Irmina Rusicka