BWA Warszawa
BWA Warszawa
Jadwiga Sawicka "Odruchy protestu"
23.06.2018 - 31.07.2018
Ewa Ciepielewska "Zwierzęta wsparcia emocjonalnego"
12.05.2018 - 16.06.2018
FOAF: Jiří Thýn, Piotr Makowski, Witek Orski, "Linia"
07.04.2018 - 28.04.2018
Adam Adach "Demos i demony"
03.03.2018 - 04.04.2018
Agnieszka Kalinowska "Ciężka woda"
27.01.2018 - 28.02.2018
WGW 2017: Yann Gerstberger, Sławomir Pawszak, Hanna Rechowicz "Cudowne i pożyteczne"
22.09.2017 - 25.11.2017
WGW2017: WYKWITEX
22.09.2017 - 24.09.2017
"Living in a Material World" Paweł Dudziak, Adrian Kolerski, Michał Sroka, Eliasz Styrna, Katarzyna Szymkiewicz
02.09.2017 - 16.09.2017
Małgorzata Szymankiewicz "Rozciąganie pojęć"
27.05.2017 - 29.07.2017
Ruben Montini "One Person Protest"
27.05.2017 - 27.05.2017
Wielka 19
04.03.2017 - 06.05.2017
DYNAMIKA POGORSZEŃ
28.01.2017 - 25.02.2017
Witek Orski & Maria Toboła "Wirujący seks"
17.12.2016 - 14.01.2017
WGW 2016: Karol Radziszewski "Ali"
23.09.2016 - 19.11.2016
Małe formy rzeźbiarskie BWA Warszawa
19.06.2016 - 10.09.2016
Sławomir Pawszak "Gorąc"
12.03.2016 - 28.05.2016
Krzysztof Maniak "Przypomina mi się śnieg"
06.02.2016 - 05.03.2016
Lada Nakonechna, Zhanna Kadyrova "Eksperymenty"
05.12.2015 - 30.01.2016
WGW 2015: Ewa Axelrad "Minimalne, Konieczne, Obiektywnie Umiarkowane"
25.09.2015 - 21.11.2015
Małgorzata Szymankiewicz "Postprodukcja"
26.06.2015 - 12.09.2015
Joanna Janiak, Piotr C. Kowalski "Z natury rzeczy"
25.04.2015 - 13.06.2015
Iza Tarasewicz "Logistyka odzysku"
14.02.2015 - 19.04.2015
Karol Radziszewski "W cieniu płomienia"
29.11.2014 - 04.02.2015
WGW: Olga Mokrzycka-Grospierre, Nicolas Grospierre "Szkiełko w oku"
26.09.2014 - 22.11.2014
Jadwiga Sawicka "Fragmenty opowiadania"
24.05.2014 - 24.07.2014
Jakub Woynarowski "Saturnia Regna"
15.03.2014 - 17.05.2014
Sławomir Pawszak „Cannabis, whisky, ananas”
11.01.2014 - 08.03.2014
The Gardens. Laura Kaminskaite, Augustas Serapinas
23.11.2013 - 19.12.2013
Agnieszka Kalinowska "Ściana wschodnia"
27.09.2013 - 16.11.2013
Zuza Krajewska "Przesilenie"
29.06.2013 - 14.09.2013
WITHERED, Galeria Kisterem, Budapeszt
21.06.2013 - 15.08.2013
LITTLE WARSAW "Enter"
25.04.2013 - 21.06.2013
"Warszawa. Nazajutrz...." Galeria Vartai, Wilno
11.04.2013 - 11.05.2013
Samoorganizacja, część 2: New Roman
23.03.2013 - 20.04.2013
Ewa Axelrad "Warm Leatherette"
26.01.2013 - 20.03.2013
Samoorganizacja, część 1: Pewność
05.01.2013 - 19.01.2013
Ziemilski / Marriott / Koniec świata
21.12.2012 - 21.12.2012
Kama Sokolnicka "Zardzewiałe elementy naszego ogrodu"
28.09.2012 - 30.11.2012
"ALPHAVILLE" Griffin Artspace, Warszawa
28.09.2012 - 30.12.2012
Krystian TRUTH Czaplicki "The Changeling"
21.07.2012 - 09.08.2012
Adam Adach "Reprezentacja"
21.04.2012 - 07.07.2012
Małgorzata Szymankiewicz, Przemek Dzienis "Sub pop"
25.02.2012 - 14.04.2012
Nicolas Grospierre "Bank"
03.12.2011 - 11.02.2012
Tribute To Fangor
05.11.2011 - 20.11.2011
"Nowy porządek", Art Stations, Poznań
29.09.2011 - 09.02.2012
Wojtek Ziemilski "Nowy porządek" performance
23.09.2011 - 24.09.2011
Agnieszka Kalinowska „Wygasłe neony”
10.09.2011 - 30.10.2011
Jarosław Fliciński "Tego nikt do końca nie wie"
25.06.2011 - 28.08.2011
OTWARCIE "Plądrujemy ruiny rzeczywistości"
07.05.2011 - 11.06.2011

artyści
wystawyBWA Warszawa
wydarzenia
Targi
o nas

english version
Małe formy rzeźbiarskie

Artyści:
Adam Adach, Phillip Birch, Tymek Borowski & Paweł Śliwiński, Agnieszka Brzeżańska, Dorota Buczkowska, Rafał Dominik, Maurycy Gomulicki, Agnieszka Kalinowska, Piotr C. Kowalski, Joep Van Liefland, Dominika Olszowy, Sławomir Pawszak, Steve Press, Cezary Poniatowski, Katarzyna Przezwańska, Hanna Rechowicz, Ewa Sadowska, Janek Simon, Kama Sokolnicka, Małgorzata Szymankiewicz, Iza Tarasewicz, Jakub Woynarowski plus Pan Popiołek

Koncepcja wystawy „Małe formy rzeźbiarskie” wyniknęła z obserwacji tego, w jaki sposób dzieła sztuki, a w szczególności rzeźby i inne trójwymiarowe obiekty, funkcjonują w kontekście pozagaleryjnym. Co dzieje się z rzeźbą, kiedy z białego kubika galerii trafia w ręce prywatnego kolekcjonera? Jak radzi sobie z kontekstem przestrzennym? Jak oddziałują na siebie wzajemnie dzieła sztuki i przedmioty codziennego użytku? Czy różnica między tymi dwoma porządkami staje się mocniej zarysowana, czy może odwrotnie; zanika? Po co tak naprawdę otaczamy się przedmiotami, które nie mają pozornie żadnej, poza estetyczną funkcji? Rodzajem wprowadzenia do wystawy jest skomponowana przez Adama Adacha gablota, w której artysta umieszcza przywiezione z całego świata pamiątki, świątki, tandetne gadżety wyprodukowane dla turystów i talizmany. W podobny sposób zaproszeni do współpracy przy aranżacji wystawy Katarzyna Przezwańska i Sławomir Pawszak zestawiają ze sobą prace zaproszonych artystów, tak żeby stworzyły jedną, rozedrganą, heterogeniczną całość. Pawszak i Przezwańska są także autorami ekspozytorów, szaf-platform, na których eksponowane są rzeźby zaproszonych artystów.

Dziękujemy:
Galeria Dawid Radziszewski, Warszawa
Galeria Leto, Warszawa
Galeria Kasia Michalski, Warszawa
Lyles & King, NYC
Galerie Parisa Kind, Frankfurt am Main
Piktogram, Warszawa
Raster, Warszawa

 

Agnieszka Tarasiuk "Małe rzeźby"

Figurki, krzyżyki, gołe baby, pieski, rybki i muszle. Stoją na kominkach etażerkach i nocnych szafkach. Przyciskają papier, przypominają wakacje w Krynicy, świadczą o gustach, przekonaniach i zasobności właściciela. Wszelkiej urody i różnej wartości; od jajek Fabergé po chińską szklaną kulkę ze śniegiem padającym na maleńką, przekrzywioną wieżę Eiffla. Mała forma rzeźbiarska – gatunek istniejący od czasu Wenus z Willendorfu - upowszechnił się wraz z rodzącą się pod koniec XVIII wieku współczesnością. Wtedy to francuskie odlewnie usprawniły warsztat i z kapitalistyczną przedsiębiorczością wypuszczały na rynek pomniejszone kopie antycznych posągów, czy aktualnych dzieł akademickich mistrzów. Produkcja rosła skokowo wraz z apetytami klas posiadających, a następnie taniała wraz z egalitaryzacją gustów, zamieniała się gadżet. Dziś istnieje na ziemi kilka miliardów małych rzeźb, zapewne więcej niż ludzi.
W wieku XX seryjnie produkowane figurki nabrały modernistycznego blichtru, często pod okiem wybitnych artystów, wykonywane przez najlepszych rzemieślników. Działo się tak w Zakopanem w latach 1911 – 1939, kiedy w Państwowej Szkole Przemysłu Drzewnego produkowano modernistyczne drewniane zabawki, miedzy innymi według projektów Wojciecha Brzegi, Romana Olszowskiego, Antoniego Kenara. Dwie dekady później w warszawskim Instytucie Wzornictwa Przemysłowego Lubomir Tomaszewski, Hanna Orthwein, Mieczysław Naruszewicz i Henryk Jędrasiak projektowali słynne ceramiczne „figurki ćmielowskie”. Oba te zjawiska budzą nieustające emocje kolekcjonerów. Zespoły drewnianych i porcelanowych figurek spotkamy zarówno w salonie wystawnej podwarszawskiej willi, jak w skromnej kawalerce na blokowisku. Zbierają amatorzy, rasowi kolekcjonerzy, a także sami artyści. W ich rękach kolekcje bibelotów nabierają podwójnego charakteru; mogą być samodzielnymi obiektami, albo tworzywem meta-instalacji, jak to uczynił Maurycy Gomulicki w pracy Porcelandia, skomponowanej z należącej do artysty kolekcji figurek z Ćmielowa.
Artyści zbierają wszystko: bibeloty, kamienie, złom, suche liście i po prostu śmieci. W XX wieku recycling stał się jedną z technik rzeźbiarskich. Wszyscy wiemy do czego Pablo Picasso używał siodełka i kierownicy od roweru (Głowa byka / Bull's Head,1942), wiklinowych koszyków (Koza / She-Goat,1950), czy zabawkowego samochodu (Pawian z młodym / Baboon and Young, 1951). Mniej więcej w tym samym czasie Henry Moore zbierał na łąkach Yorkshire małe kawałki krzemienia. Sklejał po kilka, czasem dolepiał gipsową główkę i tak powstawały słynne moorowskie powyginane formy, którymi na kilka dziesięcioleci zaraził się cały rzeźbiarski świat. Zaś 100 lat wcześniej protoplasta rzeźby współczesnej August Rodin oprócz imponującej kolekcji rzeźbiarskich starożytności przechowywał całe galerie osobnych głów, kończyn, kobiecych nóg w rozkroku. Rodin układał owe członki w niedwuznacznie erotycznych, choć sprzecznych z anatomią, pozach wewnątrz antycznych czarek i pucharów, po czym utrwalał całą kompozycję płynnym gipsem. Być może te XIX-wieczne rodinowskie assamblaże zainspirowały Alinę Szapoczników do stworzenia serii Deserów – silikonowych odlewów kobiecych piesi i ust i umieszczanych w kompotierkach.

Wystawa w BWA Warszawa wypączkowała z kolekcji zbieranych przez artystów związanych z galerią. Dziełem założycielskim projektu jest szklana gablotka Adama Adacha, którą artysta za sprawą zgromadzanych w niej pamiątek, amuletów i gadżetów zamienił w traktat filozoficzny ilustrujący teorię wybitnego francuskiego antropologa Georgesa Dumézila o Ideologii trójfunkcyjnej ludów indoeuropejskich, 1958. To na początek. Dalej wszystko robi się tylko bardziej skomplikowane, autorstwo zgromadzonych dzieł staje się wielopoziomowe, niejednoznaczne. Nie wiadomo czy wartości artystycznej należy szukać w formie obiektu, jego historii, a może pomiędzy obiektami – w synergii wielu obiektów. Za sprawą scenografii autorstwa Katarzyny Przezwańskiej i Sławomira Pawszaka nie wiadomo nawet co jest rzeźbą, a co postumentem – meblem. Organicznie pozrastane biurka, blaty i stoliczki zostały zasiedlone przez ich własne prace i inne stwory wypuszczone na wolność przez pozostałych artystów pokazu. Konfuzję pogłębia fakt, iż jedna z prac w istocie jest zestawem mebli (Iza Tarasewicz SCORCHED CELLS/ WYPALONE OGNIWA, 2015)
Pomiędzy te meble-niemeble Phillip Birch wprowadza niebezpiecznie zmutowaną stopę, Tymek Borowski i Paweł Śliwiński – szampana z poliuretanu, Agnieszka Brzeżańska – własnoręcznie utoczone z gliny erotyczne wazy o prekolumbijskich referencjach. Dorota Buczkowska jest akuszerką serii połyskliwych cacek o niebezpiecznie ostrych krawędziach tłuczonego szkła, a Agnieszka Kalinowska rozażurowanych przy pomocy dziurkacza żurnali modowych. Joep Van Liefland mocą odlewu z brązu uwzniośla nieuchronnie odchodzące w niepamięć kasety VHS, podczas gdy Małgorzata Szymankiewicz zastępuje książki płytami marmuru. Sławomir Pawszak zakupiwszy profesjonalne materiały do produkcji stroików, poddaje się afrykańskim inspiracjom przefiltrowanym przez sztukę Picassa, a raczej polską recepcję Piccassa. Steve Press ogolił z kolców żywy kaktus. Dominika Olszowy wprowadza do galerii dwa dość aroganckie drzewka szczęścia wykonane z materiałów kradzionych, a Cezary Poniatowski głównego protagonistę swojej sztuki – rogatego ludzika, tym razem w formie figurki, której opadły rączki. Hanna Rechowicz i Katarzyna Przezwańska, choć różni je kilka pokoleń, zbierają podobne rzeczy – listki, kamyki, korzenie, kawałki betonu. Te najprostsze obiekty stają się tworzywem ich sztuki; buchającej fantazją u Hanny Rechowicz, ograniczonej do minimalnych gestów w przypadku Przezwańskiej. Obie panie używają głównie materiałów naturalnych, a Janek Simon wprost przeciwnie – tylko plastik i to wypluty przez drukarkę 3D. Maurycy Gomulicki, publikując w latach 90. XX wieku w poczytnych periodykach stałą rubrykę zatytułowaną „Rzecz kultowa” wychował całe pokolenie kolekcjonerów myszkujących po antykwariatach i bazarach w poszukiwaniu lalek Barbie, oldschoolowych grzechotek czy winylowych ludzików. Gomulicki od kolekcjonowania gadżetów przeszedł do projektowania własnych, ale tym razem w BWA Warszawa pokazuje zestaw wynalezionych w meandrach drugiego obiegu pastelowych szklanych potworów. Rafał Dominik także podjął zdecydowane kroki w kierunku produkcji masowej – przygotował serie ręcznie odlewanych kolorowych świec (czy pachną?), a także rzeźbę, która w tajemniczy sposób opuściła wirtualny świat MINECRAFT’a i przybrała postać malowanej stali. Ewa Sadowska – klasycznie, przyprowadziła porcelanowe figurki (podobno autoportrety), zaś Kama Sokolnicka – także wzorowany na organizmach żywych – mosiężny wzór fotosyntezy. „Amen” mówi Jakub Woynarowski wieńcząc wspólne dzieło metronomem, który przywodzi na myśl zarówno pracę Mana Raya, jak XVII-wiecznych scholastyków.
Zgodnie z założeniami Traktatu o manekinach zawartego w Sklepach cynamonowych Brunona Szulca „materii dana jest nieskończona płodność, niewyczerpana moc życiowa i zarazem uwodna siła pokusy…”. Wystawa rozrasta się poza galerię, wypuszcza swoje kłącza w rzeczywistość pozaartystyczną. Fontanna Dominiki Olszowy zajęła ogródek przy Jakubowskiej, a na warszawskim Muranowie w podwórku przy ul. Dubois 12, czekają na zwiedzających brawurowe instalacje anonimowego artysty noszącego tajemniczy pseudonim pan Popiołek.
Obcowanie ze wszystkimi odnogami wystawy będzie niewątpliwie przyjemne, ale uważajmy, mimo wysiłków filozofów, sprawczość rzeczy jest wciąż niedoceniana. Nie wspominając nawet o laleczkach voodoo czy szkaplerzykach zmieniających tor lecących pocisków, małe przedmioty mają moc. Mogą niepostrzeżenie przejąć nad nami kontrolę wytwarzając w naszych mózgach nieodpartą rządzę kolekcjonowania.

Warszawa, 16 czerwca 2016